środa, 9 września 2015

Figa i drożdże

Jako, ze obecnie w moim życiu dominują koty - wpis będzie właśnie o nich :)
Zacznę od mojej długo wyczekiwanej kotki Figi! A bardziej powinnam zacząć od tego, że Figę zawdzięczam mojemu tacie, który postanowił, że kupi mi taką wspaniałą istotkę jeśli zaliczę egzaminy w terminie! No i się udało :) Najlepszy tata na świecie? No ba! :) 
Jest to 3-miesięczna kotka rasy maine coon, którą dostanę od rodziców. Po kilku latach marzenie w końcu się spełni! Będę miała swoją pociechę! 

Nasze pierwsze spotkanie, jechaliśmy 4 godziny do Lęborka, aby zobaczyć tą piękność, która jak to zazwyczaj kotki i tak miała nas w.... :) ale sfotografować się dała - jakiś plus z całej wycieczki. Miałam dylemat pomiędzy nią, a jej bratem, ale koniec końców padło na nią. I bardzo się z tego cieszę. Od lipca nie myślę o niczym, a raczej nikim innym!
 A oto jak rośnie Figa! Doskonale pasuje tu określenie, że "rośnie jak na drożdżach"!


 I dalej rośnie! A to jeszcze nie koniec przecież :) Ciekawa jestem kto karmi ją taką ilością drożdży! :o


Co do Figi mam na razie jedno życzenie: proszę, nie zjedz nas z butami! :)

1 komentarz:

  1. Przepiękna dziewczynka.... Jak ja Ci zazdroszczę....

    OdpowiedzUsuń